Prawdziwe koszty Black Friday

  • Przez Anna Bogusz
  • Opublikowany miesiąc temu

Zbliżający się koniec roku – zmiana pór, obchody świąt – oznacza dla wielu z nas wydatki i wzrost konsumpcji. Wielkie marki czekają na to aż konsumenci ruszą do sklepów, nie muszą w zasadzie nic robić. Niska cena jest wystarczającym wabikiem. Kupujący nie pomyślą jednak, że rabat to nie wszystko, a rzeczywiste koszty nabytych towarów są w dużej mierze nakładane na planetę.

Black Friday, Singles Day i Cyber Monday reprezentują zachowania społeczeństwa konsumpcyjnego, w którym obecnie wielu z nas żyje. Widać to szczególnie w miastach: mieszka w nich 55 proc. światowej populacji, a do 2050 roku liczba ta ma wzrosnąć do prawie 70 proc. To właśnie konsumpcja w miastach (bezpośrednio i pośrednio) powoduje 70 proc. wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych.

Ale to nie tylko konsumenci dają się ponieść szałowi zakupów, również rządy promują ideę, że konsumpcjonizm jest rozwiązaniem kryzysu gospodarczego po COVID-19. Miniony rok przyniósł przyspieszenie trendu e-commerce. W skali globalnej strony internetowe sklepów detalicznych wygenerowały prawie 22 miliardy wizyt w czerwcu 2020 roku, w porównaniu z 16 miliardami globalnych wizyt w styczniu 2020 roku.

Mniejsza i bardziej świadoma konsumpcja musi stać się centralnym elementem zmiany struktury modelu konsumpcji na świecie. Emisja gazów cieplarnianych w samych tylko największych miastach świata generuje aż o 60 proc. więcej emisji niż wcześniej szacowano, uwzględniając również wpływ handlu towarami i usługami między miastami a resztą świata. Wraz z dalszym rozwojem miast, liczby te będą rosły. Oznacza to, że miasta i ich mieszkańcy muszą stać na czele wysiłków zmierzających do rozwiązania kryzysu klimatycznego i gospodarczego, którego doświadcza świat, a żeby to osiągnąć, należy zmienić nasze nawyki konsumpcyjne.

Dlatego zanim kupisz, przeanalizuj swój zakup. Szybkie wysyłki, nadmierne opakowania i zanieczyszczający środowisko transport sprawiają, że sektor e-commerce emituje duże ilości dwutlenku węgla. Produkcja i wytwarzanie towarów i usług oraz ich dystrybucja wymaga wydobycia zasobów naturalnych i uwalnia gazy cieplarniane do atmosfery. Kiedy produkty docierają do sklepów, już mają duży ślad ekologiczny i węglowy, któremu możemy zaradzić konsumując mniej i lepiej.

Miasta mogą również pracować nad zmniejszeniem ilości zbiorowej konsumpcji, promując ponowne użycie i dzielenie się, naprawianie i wymianę. Recykling powinien być ostatnim krokiem w długim życiu produktu, zmniejszając zapotrzebowanie na surowce i zmniejszając ilość odpadów. Musimy także pociągnąć do odpowiedzialności włodarzy miast. Świat bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje odważnej wizji popartej działaniem. Przykładowo zakaz reklam komercyjnych, jak to już uczyniły niektóre miasta, jest dobrym kierunkiem w kierunku zmniejszenia konsumpcji. Wprowadzenie narzędzi i przestrzeni dla obywateli, takich jak kafejki naprawcze, zachęciłoby obywateli do redukcji i ponownego użycia, zanim kupią coś nowego. Wielkie marki w handlu elektronicznym również muszą zrobić swoje, by promować produkty lokalne, bezpośrednią konsumpcję i produkcję ekologiczną. Oznacza to zrównoważoną dystrybucję i zero odpadów lub opakowania wielokrotnego użytku.

W tym sezonie zróbmy wszystko, aby być agentami zmian, starannie dobierajmy produkty, których używamy, sprawdzajmy, które z nich mają najmniejszy wpływ na środowisko i przedłużajmy żywotność naszych produktów, czyli krótko mówiąc, twórzmy odpowiedzialną konsumpcję.

źródło: Greenpeace, informacjaprasowa z dn. 30.11.2021

Polecane produkty